["... żelazny posąg z kolcami do wewnątrz, w którym zamykano przestępcę"... ]

Coś w mym sercu dziko pęka -
w dzwon uderza ciemna Groza -
i kolczata dusi ręka -
to Madonna Dolorosa.
W snów mistycznych mym ogrodzie
drga konwulsją Lilia - Roza,
zamrożona lśni mimoza,
a w piekielnym tortur chłodzie
każdą żyłkę w niej przebodzie
Pani królestw - Dolorosa.
Idzie święta w aureoli
z dzieciątkiem na ręku zmarłem -
źrenice puste rozwarłem,
czując, że nic już nie boli.


Szumi wicher - płacze, w gałęziach jodłowych -
dokądże mnie wiodą bogunki żałobne?
- Poprzez góry, morza - przez wulkanów jamy
powiedziem braciszka na trójsen głęboki.
W pierwszym śnie on wyśni lico ukochanej
i będzie z nią płynął po złotych jeziorach;
a w drugim śnie bory, pałace wysokie,
miesiące czerwone i serce Chrystusa;
a w trzecim: głębokie groty lazurowe
i gwiazdy grające - i że jest - szczęśliwy!

O siostry żałobne - czemuż mię niesiecie
w zimne kurytarze nad stojącą wodą?
Ale nie odrzekły - twarz mi zakrywają
i grają i łkają na czarownym flecie.