Zapisz swoję ulubione piosenki

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Szumi wicher - płacze, w gałęziach jodłowych -
dokądże mnie wiodą bogunki żałobne?
- Poprzez góry, morza - przez wulkanów jamy
powiedziem braciszka na trójsen głęboki.
W pierwszym śnie on wyśni lico ukochanej
i będzie z nią płynął po złotych jeziorach;
a w drugim śnie bory, pałace wysokie,
miesiące czerwone i serce Chrystusa;
a w trzecim: głębokie groty lazurowe
i gwiazdy grające - i że jest - szczęśliwy!

O siostry żałobne - czemuż mię niesiecie
w zimne kurytarze nad stojącą wodą?
Ale nie odrzekły - twarz mi zakrywają
i grają i łkają na czarownym flecie.


Banzaj! krzykli Japończycy -
banzaj! lecą z góry -
Nippon! odrykły armaty,
grzmiąc ogniem jak z chmury.
Cariu! chrapnęli im z fortów
ukryci Moskale,
tam nagie prostytutki
klęczą we krwi i w kale.
Banzaj! jakby zawierucha
walczącej Jutrzenki -
wtem ostrokół - mina wybucha -
grzmią armaty - muzyka i jęki.
Banzaj! na bagnety!
(jest wśród bogów umarły...)
- Ura! my carskie karniety,
my giganty! - Niebiosa się zwarły!
ciał kurhany wyrosły od ziemi,
dymy rude rozpełzły jak węże -
dżdżą szrapnele łzami krwawemi,
kruki lecą i chrzęszczą oręże.
Wtem kolczaste olbrzymie wądoły -
i wzerwała się ziemia trzęsąca -
strute gazy, granaty, popioły -
żar zabójczy umarłego słońca.
Armat błyszczy tysiące na wzgórzach,
jak w noc letnią sobótek ogniki,
niebo czarne w rozdarciu i w chmurach -
milkną straszne wyjące okrzyki.

Księżyc wzeszedł nad mroczne wąwozy
i nad lasy ograbione z liści -
dymi krew - jak w świątyniach Grozy -
błądzą w cieniach duchowie wieczyści


LUCIFER

Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,
lecący z jękiem w dal - jak głuchy dzwon północy -
ja w mrokach gór zapalam czerwień zorzy
iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy.

Ja komet król - a duch się we mnie wichrzy
Jak pył pustyni w zwiewną piramidę -
ja piorun burz - a od grobowca cichszy
mogił swych kryję trupiość i ohydę.


Ja - otchłań tęcz - a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach -
jam blask wulkanów - a w błotnych nizinach
idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.


Na harfach morze gra - kłębi się rajów pożoga -
i słońce - mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.