Zapisz swoję ulubione piosenki

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Ja trwam nad wieczność - i ból milionów
z moim się jednym nie równa bólem.
Ja wódz więzionych śmiercią legionów -
śmierć im zbłękitniam gwiazdy lazurem.
Poję rycerstwo harfy mej gniewem
i w burz piekielnych strącam otchłanie -
aż mgłą się staną - zimnym powiewem -
i tylko gwiazd mych lazur zostanie.

Na mojej drodze bory zaklęte -
bory-m roztrzaskał.
Na mojej drodze potok ryczący -
w otchłań zeszedłem.
Więził mię w lodach wulkan umarły -
wykułem słońce.
Nad gwiazdy-m leciał! Lecz kwiatek łzami
wyrył mi grób.


Patrz, mój synu - kry płyną wśród bezbrzeżnej rzeki -
nad nią drzewa z gałęzi obcięte - kaleki.
Patrz, mój synu - nie wody szumią, lecz pacierze -
nie kry płyną - lecz z sztandarów obdarci rycerze.
Nie kamienie - ale maski tam grabarzy -
nie jodłowych lasów drżenie -
lecz śpiew budzonych pod ziemią cmentarzy.
Nie sierpy dzwonią - ale noże -
nie mgły czernią - ale się wali na nas czarne morze.

Nie myśl, że Bóg nas rzucił wśród powodzi,
jako szczenięta. Przy Tobie dwa duchy dziewicze -
jedna Cię umarłego położy na znicze,
a druga Cię, jak matka na nowo odrodzi.

Jest Bóg maluczkich i tryumfatorów -
Bóg tajemnic nad niebem Twej duszy
i Bóg trzeci - okropny - Bóg pozorów -
i On hufcem najedzie i pod kopytami skruszy.

Ja stary umrę - a umarli rządzą
w ogrójcach życia, jako pasieczniki -
ptaki nie mają dróg - lecz nie błądzą -
dusza ma własne gwiazdy i tajniki -
a teraz idź, witeziu.


Kwiaty pną się tęczowe wśród kościołów milczących -
rosa w czarach się zbiera - kryształowych i lśniących.
Na szafirów ocean księżyc złoty wypłynął,
jęk się ozwał derkacza i za lasem gdzieś ginął.
Grają chóry aniołów - nie, to w sennych szuwarach -
korowody mar płyną - niosą ciało na marach.
I wstecz za się spojrzałem - na czarne kurhany,
lico widzę przecudne Pani mi nie znan?j.
"Czy pamiętasz? jak przy kolumnie Memnona
ty mię wziąłeś kapłankę w królewskie ramiona?"
- Ja Cię nie znam. -
"Z dolin Hiamawatu
uniosłeś mię - zapach błękitnego kwiatu".
- Nie pomnę. -
"A w czarnej Tartaryi
tyś mię nawrócił rycerz - do imienia Maryi".
- Nie wiem. -
"I jeszcze - ujrzałeś na balu
moje oczy - szafiry - stopione w opalu".
- I łódź moja płynęła w te zamarzłe morza -
dziś dbam więcej o rosę karmicielkę zboża,
niźli sny szczęścia.
W chmurach żarzą się łyśnice,
jak pożar spalający wysp mych czarownicę.
- Przebacz! szepce mi jabłoń kwietna przetowłosa -
- przebacz nam! szepcą niwy, gwiazdy i niebiosa.